Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż oczu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż oczu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 października 2009

Visionary Wood - kolekcja marki PUPA na jesień i zimę 2009/2010


Jesienno-zimowa propozycja makijażu na obecny sezon włoskiej marki PUPA kusi niczym leśna nimfa. Na oficjalnej stronie marki czytamy bowiem, że inspiracją do stworzenia kosmetyków i samego makijażu „Visionary Wood” był: „Bajkowy świat lasu i wróżek, owiany tajemniczym urokiem, który kusi i uwodzi.

Magnetyczną kobiecość uzyskamy wybierając przydymione szarości i zielenie, a rezultatem będzie wyszukany i absolutnie najmodniejszy w tym sezonie makijaż”.
Kobieta w tym makijażu ma jasny koloryt twarzy, na którego tle delikatnie mieni się pastelowy ciepły róż policzków, świetliście pobłyskują jasne usta i zdecydowanie dominuje ciemny makijaż oczu w wersji świetlisty smoky eyes.

Kosmetyki z tej kolekcji są w przydymionych tonacjach, ale jednocześnie pobłyskują świetlistymi drobinkami (z pewnością jest to czarodziejski pyłek leśnych wróżek).

Znajdziemy wśród nich bardzo ciekawe i o oryginalnym zastosowaniu kosmetyki.

1. Eyelighter - rozświetlająca kredka do oczu, którą możemy zaznaczyć łuk brwiowy pod koniec makijażu oczu, a także użyć jej do rozświetlenia wewnętrznego kącika oczu, czy optycznie powiększyć nią oczy, a zarazem dodać im pięknego, świetlistego blasku aplikując kredkę na dolnej, wewnętrznej powiece. Kredka jest także łatwa, a co ważne przyjemna w aplikacji, bowiem świetlisty kolor nakładamy za pomocą zgrabnej, lateksowej gąbeczki, która nie podrażni delikatnej okolicy oczu.

2. Multiplay – kredka do oczu o potrójnym zastosowaniu. W kolekcji Visionary Wood mamy do dyspozycji dwa nowe odcienie dobrze znanej już miłośniczkom makijażu kredki – grafitowy i przydymiona zieleń. Kredkę możemy zastosować zarówno jako klasyczną konturówkę, a także jako eyeliner i cień do oczu. Rysując nią cienką linię przy linii rzęs będzie wyglądała jak eyeliner, z tą różnicą, że jej aplikacja jest o wiele bardziej łatwiejsza niż namalowanie analogicznej linii za pomocą eyelinera. Nie rozmazuje się i jest bardzo precyzyjna. Jeśli jednak chcemy podkreślić kontur oczu w bardziej naturalny sposób możemy narysowaną kreskę delikatnie pocieniować za pomocą lateksowej gąbeczki znajdującej się na drugim z końców kredki. Idąc dalej tym tropem możemy także pomalować się kredką, a następnie dokładnie wycieniować ją gąbeczką uzyskując efekt jaki dają cienie do powiek.

3. Diva's Lashes – tusz pogrubiający i rozdzielający rzęsy. To wielki bestseller marki PUPA – pięknie pogrubia, a zarazem rozdziela rzęsy, nie sklejając ich i nie wysuszając dzięki zawartości wosków. Tusz ten mogą używać także posiadaczki wyjątkowo wrażliwych oczu, skłonnych do łzawienia, a także noszących soczewki kontaktowe czy okulary. W makijażu Visionary Wood występuje kolor popielaty tej maskary, ale kreatorzy makijażu proponują także pomalowanie rzęs jej czarnym odpowiednikiem i nałożenie szarości tylko na końcówki rzęs dla „zamglonego” efektu makijażu.

4. Luminys – wypiekany róż do policzków. Dostępny jest w dwóch tonacjach delikatnego różu (cieplejszej i chłodniejszej). Na policzkach daje delikatny, lekki jak muśnięcie kolor.

5. Luminys – wypiekane cienie do powiek. W tej kolekcji mamy do dyspozycji 2 zestawy kolorów (szare i zielone w przydymionej tonacji) tych podwójnych cieni, które możemy nakładać zarówno na sucho, uzyskując delikatny, zwiewny efekt w makijażu oczu, jak także na mokro, uzyskując bardziej intensywniejszy i trwalszy kolor. W skład każdego z cieni wchodzi kolor podstawowy, intensywny i drugi – jasny, rozświetlający, oba ze świetlistymi drobinkami.

6. 4EYES – paleta prasowanych cieni. Cienie w kolorach bieli, przydymionej zieleni, jasnej szarości i antracytu mają jedwabistą konsystencję, dzięki której bardzo łatwo dają się nakładać na powiekę, a także precyzyjnie cieniować. Dodatkowo pielęgnują delikatną skórę wokół oczu, bo zawierają witaminy E i C, a także lecytynę.

7. Iridescent – błyszczyk do ust. Błyszczyk zawiera opalizujące drobinki, które odbijając światło optycznie powiększają usta i nadają im magicznego blasku.


Jeśli masz ochotę skopiować makijaż Viosionary Wood zrób go w następujący sposób:
Nałóż na skórę twarzy delikatny krem nawilżający.
Nanieś podkład w odcieniu o ton jaśniejszym od twojego kolorytu skóry. Możesz użyć na przykład nawilżająco-rozświetlającego podkładu Hydra Luminys PUPA w najjaśniejszej tonacji Light Ivory 01.
Przypudruj twarz sypkim pudrem. Może być to puder z tej samej serii Luminys – puder prasowany PUPA.
Rozpocznij makijaż oczu od nałożenia na całą górną, ruchomą powiekę odcienia szarości z dowolnego zestawu powyżej przedstawionych cieni z tejże kolekcji. Następnie ciemniejszym odcieniem np. antracytem wycieniuj kolor ku górze. To samo powtórz na dolnej powiece. W wewnętrzne kąciki oczu, do połowy obu powiek nanieś jaśniejszy, rozświetlający cień.
Kontur oczu obrysuj konturówką, którą według osobistego gustu dowolnie możesz pocieniować lub zostawić jej intensywną linię na podobieństwo eyelinera.
Na wewnętrznej stronie dolnej powieki nanieś rozświetlającą linię za pomocą Eyelightera.
Eyeligterem możesz zaznaczyć też delikatnie punkciki w wewnętrznych kącikach oczu i pod łukiem brwiowym. Wycieniuj kredkę lateksową gąbeczką.
Aby utrwalić efekt blasku na wycieniowaną kredkę rozświetlającą nanieś jasne, rozświetlające cienie z połyskującymi drobinkami. Szczególnie pod łukiem brwiowym.
Rzęsy pomaluj tuszem Diva's Lashes.
Na koniec podkreśl policzki nakładając róż z dwóch dostępnych w kolekcji kolorów na całe policzki. Róż jest bardzo delikatny i taki zabieg w jego wydaniu będzie całkowicie bezpieczny.
Różem możesz musnąć też delikatnie brodę i skronie (szczególnie w wypadku gdy masz pociągłą twarz jak modelka na zdjęciu).





[we-dwoje.pl]

[ ... ]

niedziela, 11 października 2009

Trendy w makijażu na sezon jesień/zima 2009











Brwi niczym skrzydełka jaskółki, mocno wyciągnięty zewnętrzny kącik oka oraz jasny podkład – tak malujemy się w jesienno-zimowym sezonie. - Jeśli chcesz wyglądać modnie, postaw na stylizację rodem z lat 80-tych – zachęcają makijażyści.

- W tym sezonie usta malujemy wyłącznie na czerwono – podkreśla Sergiusz Osmański, makijażysta i rzecznik Sephory. - Ten trend obserwowaliśmy wprawdzie już w ubiegłym roku, ale jesienno-zimowa czerwień jest jednak inna: bardziej ciepła, zawierająca pigment oranżowy, a nie błękitny - tak jak klasyczna czerwień chanelowska – dodaje.

Przyznaje jednak, że oranżowa czerwień jest jednak dość ryzykowna, jeśli chodzi o Polki. - W naszej szerokości geograficznej panie wyglądają lepiej w klasycznych, zimnych czerwieniach niż ciepłych, koralowo-oranżowych. To wynik kolorytu cery - jest więcej pigmentu żółtawego niż różowego - zaznacza. – W zestawieniu ze szminką koralową czy oranżową zęby mogą stać się optycznie żółte, a popękane naczynka wyjść na pierwszy plan – przestrzega. - Trend trendem, ale musimy przepuścić go przez filtr własnego typu urody i dostosować do swoich możliwości – radzi.

Szminka à la Brodka


Na kim wzorować się, wykonując modny makijaż ust? Sergiusz Osmański nie ma wątpliwości: na Monice Brodce. Jej pomysł na ubieranie czerwieni na ustach jest genialny i wart naśladownictwa – zaznacza. – Reprezentuje minimalistyczne podejście do makijażu. Zawsze jest jeden element, który "dopełnia" efektu. Wiemy, że czerwień nie znosi konkurencji, im mniej w makijażu - jeśli decydujemy się na czerwień ust - tym lepiej – mówi Osmański. - Z czerwienią na ustach kojarzy się także aktorka Monica Bellucci – twarz najnowszej szminki Diora – dodaje.

Nowością sezonu jesień/zima 2009/2010 jest także granat. – Został okrzyknięty nową czernią. Pojawił się w kolekcjach niektórych firm kosmetycznych i makijażach wybiegowych. Nie stanowi on natomiast kwintesencji czy trendu – podkreśla Osmański.

Nitki są passé

W tym sezonie istotny jest przede wszystkim sposób wykonania makijażu. Zasada jest jedna: rządzą lata 80-te. - Czy w tym sezonie na powiece pojawi się granat, czy brązy, oberżyny i fiolety – ma to mniejsze znaczenie. Trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na to, aby zewnętrzny kącik oka był bardzo mocno wyciągnięty. Wtedy będziemy trendy. Cień musi pokrywać całą powierzchnię powieki, aż po łuk brwiowy. To elementy charakterystyczne dla stylizacji rodem z tamtych czasów – podkreśla makijażysta.

Zasada lat 80-tych dotyczy też prezentacji brwi. Do głosu doszły zdecydowanie szersze łuki brwiowe. - Nie depilujemy ich do klasycznych nitek z lat 20-30. Teraz wyglądem przypominają skrzydełka jaskółki - początek jest szerszy, a potem następuje lekkie zwężanie ku końcowi. Bazujemy na tej zasadzie – wyjaśnia Sergiusz Osmański.

Koloryt pogłębiamy lekko naturalnymi cieniami przeznaczonymi specjalnie do brwi. – Sprawiają one, że kolor miękko układa się na brwiach. Dzięki temu nie grozi nam efekt upiornych łuków brwiowych a la Cruella (z bajki 101 Dalmatyńczyków – przyp. red.). Wyglądają bardzo naturalnie, a kolor utrzymuje się przez długi czas i nie wymaga poprawek w ciągu dnia – opowiada Osmański.

Rodem z „Dynastii”


W sezonie jesienno-zimowym odchodzimy również od zasady kontrastowania elementów twarzy. - Lata 80. pokazały, że usta i oczy traktujemy na równi. Są one w identycznym stopniu nasycone kolorytem – podkreśla makijażysta.

Jeśli chodzi o podkłady, idziemy w kierunku beży. - Dla czerwieni i granatów budujemy jasną twarz. Odpadają więc wszelkie bronzery – mówi Osmański. – W tym przypadku inspiracją może być Joan Collins z Dynastii. Zawsze miała jasny podkład i mocny makijaż oczu i ust dla kontrastu – podkreśla.

Jesienią i zimą pierzyna na twarzy powinna być gruba, mocniej kryjąca. - Przechodzimy na podkłady, które mają inny stosunek pigmentu do pudru. W letnim przeważają te z większą ilością pudru, zimą – bierzemy te z większą ilością pigmentów - wybieramy więc te w formie kompaktowej, bardziej kryjącej – radzi Osmański.

Jedynym elementem stylizacji, który nie powrócił rodem z lat 80, jest sposób nakładania różu. – W tamtych czasach był nakładany bardzo ostro, budując literę V między skronią a kością policzkową. Teraz jest prezentowany bardzo łagodnie. Może być nakładany centralnie na kość policzkową lub budować światłocień pod kością – opowiada makijażysta. Dziś róż jest rzeczywiście koloru... różowego. W zapomnienie odchodzą pudry brązujące modelujące kość policzkową

Naturalny, niewidoczny

Zarówno brunetki, jak i blondynki w tym sezonie mogą poszaleć za to z kolorami. W tym przypadku liczy się jednak intensywność. – Musimy sprawdzić, czy lepiej nam będzie w tonacji chłodnej czy ciepłej – mówi Osmański. - Blondynki mogą mieć kłopot z efektem lat 80-tych, czyli ubraniem dwóch elementów naszej twarzy o identycznym nasyceniu kolorystycznym. Jasna oprawa włosów powoduje, że nawet średniej intensywności makijaż oczu i ust będzie wyglądał znacznie ostrzej niż na brunetce. Wszystkie osoby z ciemną oprawą włosów mają większy komfort balansowania intensywnością pigmentu, intensywnością nałożenia makijażu czy kolorystyki – tłumaczy.

Nieustannie na topie są za to makijaże w formule "make-up no make-up", czyli wyglądające jak „niemakijaż". Tutaj sprawdzają się tzw. kosmetyki high definition, które są praktycznie niewidoczne na twarzy. - Dają efekt drugiej skóry, ich wykończenie jest matowe lub satynowe. Stanowią genialną bazę dla „błysków” - pojedynczych elementów na naszej twarzy: błyszczyka na ustach czy rozświetlonego wewnętrznego kącika oka – podkreśla Sergiusz Osmański.

Do łask wrócił także przydymiony makijaż oczu, tzw. smoky eyes. Nie nadaje się on jednak na co dzień. Idealny będzie na wieczór, na wielkie wyjścia.
Jaki makijaż wiosną?


Na razie nie wiadomo, czym zaskoczą nas makijażyści za kilka miesięcy. - Trendy nie zostały jeszcze określone – mówi Osmański. – Dopiero rozpoczynają się pokazy na nowy sezon. Czekamy na to, co pojawi się na wybiegach – dodaje.

Wszyscy z branży komentują za to głośno pojawienie się nowej linii Freda Farrugia - makijażysty, który jako dyrektor artystyczny był związany z Lancôme. - Przygotował własną linię kosmetyków realizującą ideę kompaktowego makijażu. Wszystkie produkty są w kompakcie, który pozwala na zbudowanie indywidualnej palety dostosowanej do potrzeb każdej z użytkowniczek. Woskowa struktura tych kosmetyków sprawia, że nie trzeba stosować żadnych aplikatorów. To makijaż, który można wykonać w sposób ekspresowy. Nie ma ryzyka, że kolory nie zasklepią się w sobie. Pod wpływem ciepłoty ciała nawet cień nałożony niesymetrycznie palcem pigment rozłoży się równomiernie – opowiada Osmański.

- Na przykład cała paleta róży może być stosowana jako baza pod makijaż na zasadzie ocieplenia lub ochłodzenia skóry. Do tej pory nie udało się tego stworzyć nawet w markach stricte profesjonalnych do makijażu – dodaje. Marka jest już dostępna np. we Francji. Do Polski wejdzie na przełomie października i listopada.





[zw.com.pl]

[ ... ]

piątek, 25 września 2009

Spójrz mi głęboko w oczy


Tej jesieni to oczy powinny przede wszystkim zwracać na siebie uwagę. Dlatego w propozycjach makijażowych główną rolę grają cienie, tusze i kredki do powiek. Bo oczy, tak jak obraz, potrzebują oprawy, by wydobyć z nich urodę i głębię.

W makijażudominować będą fiolet i musztardowa żółć. Oba te kolory wydobędą głębię zarówno jasnych, jak i ciemnych oczu.

W skład kolekcji kosmetyków Shiseido,modnych tej jesieni wchodzą: 

1. Hydro-Liquid Compact Essentiel – podkład o stałej konsystencji emulsji świetnie nakłada się na całą twarz, pozostawiając uczucie intensywnego nawilżenia i lśniącego pięknego wykończenia. Cena 152 zł

2. Translucent Loose Powder – puder idealny dla każdego kolorytu skóry. Zapewnia gładkie satynowe wykończenie makijażu. Utrzymuje nawilżenie w skórze. Cena 160 zł

3. Luminizing Satin Eye Color – intensywne kolory cieni do powiek, które nadają im gładką i satynową teksturę. Cena 105 zł

4. Perfect Mascara – dodaje objętości, długości i blasku rzęsom. Zapewnia piękny makijaż rzęs przez cały dzień. Nie rozmazuje się. Łatwa w zmyciu. Cena 101 zł

5. Smoothing Eyeliner Pencil – nadaje intensywny kolor i długotrwały efekt. Nie rozmazuje się. Cena 84 zł

6. Natural Eyebrown Pencil – kredka do oczu utrzymuje przez cały dzień piękne wykończenie makijażu oczu, zawiera również pędzelek. Cena 84 

7. Eyelash Curler – zapewnia czarujące podkręcenie rzęs i akcent na każdy włosek. Cena 76 zł

[dziennik.pl]

[ ... ]