czwartek, 22 października 2009

Zobacz, jaką bieliznę nosi striptizerka






































































Zmysłowa, kobieca, bardzo seksowna. Taka jest Dita i taka jest jej bielizna. Teraz możesz mieć ją i ty. Party Edition to druga kolekcja będąca owocem współpracy Dity Von Teese i firmy Wonderbra. Ta linia bielizny funduje nam drogie panie prawdziwą lekcję uwodzenia. I jak wam się podoba?

Kolekcja łączy w sobie zmysłowość i styl retro. Inspirowana jest latami 40. i 50., a do jej wykonania wykorzystano czerwoną satynę, tiul w kratkę - wszystko dopełnione jest błyskotkami, cekinami i pomponami.

Nie ma co ukrywać, że Dita von Teese świetnie zna się na bieliźniarskim fachu, a jeszcze lepiej wygląda w tej części garderoby. Zresztą królowa burleski sama zaprojektowała kilka elementów tego rodzaju garderoby.

W kolekcji Party Edition można podziwiać ją w satynowych czerwieniach i fioletach. Wytworne hafty w linii Sparkle Teese, uwydatnione świecącymi cekinami, dodają uwodzicielskiego czaru. Ciekawą pozycją jest Satine Teese. Jest to bielizna w kolorze ostrej czerwieni, wykonana z satyny i koronki. Całość jest bardzo elegancka i zmysłowa.









[dziennik.pl]

[ ... ]

Jak wyszczupleć bez wyrzeczeń


Drakońska dieta i mordercze ćwiczenia fizyczne niewątpliwie pomagają w osiągnięciu wymarzonej sylwetki, znacznie przyjemniej jest jednak zastosować kilka sztuczek, które optycznie wysmuklą sylwetkę.

Zainwestuj w bieliznę


Najważniejszą częścią damskiej garderoby jest niewątpliwie bielizna, która potrafi zamienić różne niepożądane obwisłości w jędrne krągłości. Dobrze dobrana bielizna to najprostszy sposób na odchudzenie sylwetki bez konieczności wizyty na siłowni. Wygładza niechciane wypukłości, podnosi pośladki, spłaszcza brzuch, wysmukla biodra i podkreśla talię.

Zmień fryzurę

Odpowiednio dobrana fryzura to najprostszy sposób na odchudzenie twarzy. Stylista Richard Ward paniom z okrągła twarzą odradza grzywki i pazie. Większość kobiet świetnie natomiast wygląda z włosami obciętymi a la Jennifer Aniston. Ta klasyczna już fryzura wydłuża owal i sprytnie maskuje najszersze partie twarzy.

Uwaga na ubrania


Zamiast bezkrytycznie podążać za trendami, uważnie dobieraj ubrania. Na przykład tak modne obecnie botki do kostek skracają nogi, podczas gdy klasyczne wysokie szpilki pięknie je wydłużają.

Zawsze sprawdzają się cięcia do kolan, kopertowe zapięcia, dekolty w serek. Nigdy nie wybieraj za małych rzeczy - ciasne dżinsy zamiast ukryć, tylko podkreślą fałdki na brzuchu, które wylewają się "górą".

Jeśli chodzi o kolory, to klasyczna czerń nigdy nie zawodzi. Ukryć niedoskonałości pomoże też głęboki granat, śliwkowy, kasztanowy lub grafitowy.

Dodatki

Gwiazdy kochają wielkie torebki - całkiem słusznie. Im większa torba, tym szczuplej wygląda jej właścicielka.

Magiczne właściwości mają też jak najwyższe obcasy i "za duża" biżuteria - superdługie kolczyki i imponujące naszyjniki. Sznur niekoniecznie prawdziwych pereł spływający swobodnie aż do pasa wydłuża ciało i daje mu mnóstwo wdzięku.

Uważaj jak stoisz


Zazwyczaj, kiedy oglądamy własne zdjęcia, mamy ochotę zapaść się pod ziemię. Podobno kamera dodaje 10 kg, ale tylko wtedy, kiedy nie wiemy, jak zapozować.

Zawodowi fotografowie radzą: Trzymaj plecy wyprostowane, wciągnij brzuch, jedną nogę wysuń nieco do przodu, delikatnie ugnij tę z tyłu. Jeśli masz nagie ramiona, nie zapomnij delikatnie ich unieść, żeby nie wyglądały na większe niż są w rzeczywistości.

Podnieś dumnie głowę i nie daj się fotografować od dołu - podwójny podbródek nigdy nie wygląda dobrze...

Opal się!

Na koniec najbardziej oczywista sztuczka, ale zawsze warto o niej przypomnieć: delikatnie opalona skóra naturalnie wydłuża, wysmukla i wyszczupla ciało. Nie oznacza to jednak przepalonego skwarka z solarium - w zupełności wystarczy umiejętnie zastosowany delikatny samoopalacz.










[zw.com.pl]

[ ... ]

Twój domowy salon spa


Uśmiechnięta, piękna, odprężona, pełna energii i pozytywnie nastawiona do życia - taki może być efekt po kuracjach w twoim prywatnym domowym salonie spa.

Za salon spa może posłużyć ci twoja łazienka. Zadbasz tam o urodę i zrelaksujesz się równie skutecznie jak w jakimś kurorcie.

Od czego zacząć?

1. Zadbaj o spokój. Potrzebujesz minimum dwóch godzin dla siebie. Męża i dzieci zachęć do długiego spaceru. A jeżeli jesteś sama, to zadanie masz ułatwione. Na początek postaraj się wyciszyć i rozluźnić. Powinnaś skoncentrować się tylko i wyłącznie na sobie i na swoich potrzebach. Wszystkie troski dnia codziennego zostaw daleko w tyle. Otwórz okno, weź kilka głębokich oddechów i przywołaj miłe myśli.


2. Postaraj sie o miły nastrój. Zadbaj o to, aby wszystkie twoje pielęgnacyjne zabiegi były prawdziwą ucztą dla ciała i zmysłów. Włącz ulubioną muzykę, pozapalaj kilka świec w łazience. Ich światło działa kojąco. Mogą być zapachowe, np. lawenda czy melisa - mają działanie odprężajace.

Pięlęgnację czas zacząć!

Pierwszym zabiegiem jakim wykonasz powinnien być oczyszczający peeling. Wykorzystaj do niego jeden z dostępnych produktów na rynku, np. Isana, cena ok. 4,50 zł. Nakładaj peeling na ciało od stóp i kieruj sie ku górze. Masaż zakończ krótkim prysznicem. Twoje ciało jest przygotowane do dalszych zabiegów.

Zrób sobie kąpiel

Napełnij wanne ciepłą wodą. I w zależności od tego, na co masz ochotę możesz dodać do niej: wywaru z ziół (np. 5 herbatek z rumianku lub lipy); litr przegotowanego mleka z połową szkalnki miodu; soli do kąpieli albo olejku. Zanurz się w wodzie i zamknij oczy. Odpręż się i delektuj ciszą ok. 30 minut.

Twarz i włosy

Kąpiel to świetna okazja by nałożyć na twarz maseczkę. Para w łazience sprawi, że pory skóry otworzą się i kosmetyk lepiej się wchłonie. Włosy umyj i przy tej okazji wymasuj skórę głowy. Nałóż na włosy odżywkę i owiń je ręcznikiem. Takiej kuracji szczególnie potrzebują włosy farbowane, łamliwe i wysuszone.

Odprężenie po kapieli

Ciało wysusz miękkim ręcznikiem. Jeżeli używałaś olejku do kąpieli, twoja skóra jest lekko natłuszczona, a jeżeli nie, to wmasuj w nią balsam. Usiądź wygodnie i zaparz sobie dobrą herbatę. Po takim zabiegu poczujesz się jak nowo narodzona, a twoja skóra na pewno ci za to podziękuje.








[w-spodnicy.pl]

[ ... ]

Jak być piękną w zimie??


Więcej tłuszczu i wilgoci-to podstawa zasada zimowej pielęgnacji.Otao więcej zasad ważnych zimą:

1.Zimowy Krem na miasto

odstaw na półkę lekkie,nawilżające emulsje i kremy.Kiedy jest zimno ,skóra wytwarza mniej łoju,który ją chroni przed chłodem i utratą wody.Dobre są kremy półtłuste albo do cery suchej.

2.Jarzeniówki

Chociaż dni są krótkie i pochmurne,nie zapomnij o ochronie skóry przed promieniowaniem ultrafioletowym szczególnie gdy przez wiele godzin dziennie pracujesz w świetle lamp jarzeniowych.Krem na dzień powinien zatem zawierać filtry przeciwsłoneczne.

3.Delikatne oczyszczanie

Najlepiej wogóle zrezygnować z mydła,które pozbawia skórę ochronnej warstwy hydrolipidowej.Warto używać preparatów oczyszczających skórę wyjątkowo łagodnie-delikatnych pianek,mleczka lub śmietanki do demakijażu.Dla skóry suchej najlepszy będzie krem z wodą termalną np.Vichy.

4.Chroń ręce

Jesli chcesz mieć zimą zadbane dłonie,nigdy nie wychodż z domu bez rękawiczek!Gdy skóra na rękach spierzchnie,posmaruj ją kremem z panthenolem.

5.Sztyfty ochronne do ust

gdy wychodzisz na zewnątrz,nawet przez chwilę twoje wargi nie powinny być suche.Jeśli nie malujesz ust,noś zawsze przy sobie sztyft lub balsam ochronny i często go używaj.Do malowanie używaj kremowych pomadek.Raz w tygodniu przyda się maseczka wygładzająco-łagodząca.Zmieszaj łyżeczkę kremu nawilżającego i połowę łyżeczki miodu.Nałóż grubą warstwę na wargi.Po 10 min.zetrzyj chusteczką higieniczną.

6.Przed długim spacerem...

Posmaruj twarz,szyję i uszy tłustym kremem na zimę.To nic,że tłusta powłoka kosmetyku utrudni zrobienie makijażu.Wazne,że uniemożliwi parowanie wody ze skóry i izoluje ją od mrozu.

7.Orzeżwiający deszczyk

Przebywając w rozgrzanych,suchych pomieszczeniach,spryskuj twarz mgiełką wody w aerozolu.Mile schłodzi i usunie uczucie napięcia skóry.Po chwili osusz twarz chusteczką higieniczną.

8.Kremowy prysznic

Jesli twoja skóra zdradza objawy przesuszenia(np.łuszczy się),uzywaj kosmetyków pod prysznic z nawilżającym kremem,olejkiem migdałowym czy mlekiem.

9.Półtłusty krem pod oczy

Schłodzony w lodówce żel szybko zmniejsza obrzęki pod oczami.Ale zimą nie stanowi dobrej ochrony dla delikatnej skóry.Teraz przyszedł czas na półtłuste kremy pod oczy.A nawiżający żel możesz używać w ciągu dnia w czasie pracy.













[w-spódnicy.pl]

[ ... ]

Seksowne, ciepłe i bardzo modne





Kto powiedział, że zimowe obuwie musi być toporne i mało kobiece?                                                   Nikt. Nietrudno znaleźć buty, które łączą w sobie trzy cechy wymienione w tytule - chociażby śliczne kozaki,ktore w tym roku przygotowały dla nas znane marki. Kosztują niedużo, a dzięki nim poczujeszcz się supermodna i kobieca!


[ ... ]

Moda na retro


W muzyce soul rewolucja – gatunek wrócił do swoich korzeni!



Poprzednie lata dla czarnej muzyki (wyłączając hip-hop, chociaż sama teza się zgadza) były czasem dość plastikowym. D'Angelo i Maxwell przedłużali urlop, a scenę opanowali młodziutcy wokaliści r'n'b tacy jak Ne-Yo, Lloyd, Omarion czy Chris Brown. Bardziej od samej muzyki liczyły się modny wizerunek, chwytliwe motywy w singlach i umiejętności taneczne. Ostatnich 12 miesięcy jest na tym tle prawdziwą rewolucją.
Męski soul wrócił do korzeni, znów jest retro, znów jest funky! W dodatku podbija listy przebojów (Raphael Saadiq, Maxwell), wyznacza trendy (Mayer Hawthorne) i przywraca prawdziwie taneczny groove bez utraty na jakości samej muzyki (Jamie Lidell). Skąd bierze się ten powrót? Czy możemy mówić o prawdziwej rewolucji, czy jedynie okresowym zwrocie, który zakończy się wtedy, gdy do głosu dojdzie nowy trend? No i czy w ślad za ciekawymi artystami, którzy soul rzeczywiście mają we krwi i sercu, nie pójdzie zalew płyt jedynie stylizowanych na retro, będących tylko i wyłącznie produktem doskonale dopasowanym do płynącego wartko nurtu?

Do dyskusji na ten temat zaprosiłem rodzimych muzyków, którzy są nie tylko wielkimi fanami gatunku, ale też czynnie go uprawiają. Maceo Wyro to uznany didżej i dziennikarz, który od początku lat 90. stara się zarażać Polaków sympatią zarówno do klasycznego funku i soulu, jak i ich nowych odmian. Producent i basista Praktik zapisał na koncie m.in. solowy album "Dobra częstotliwość", na którym gościnnie zagrał Michał Urbaniak. Piotrek Pacak razem z Praktikiem współtworzy formację Dustplastic, gra także w koncertowym zespole Natalii Kukulskiej.

Zdaniem Maceo powrót do retro to z jednej strony kwestia oczywistego przesytu stylistyką mdłego r'n'b, ale być może również kalkulacja, oznaka moda "na retro". Pacak jak najbardziej się z tym zgadza, dodając: "Od pewnego czasu istnieje moda na powroty do stylu retro. Wydaje mi się, że artyści trochę zaczynają się męczyć tym syntetycznym brzmieniem, brakuje im tej krwi w nagraniach. Poza tym jest to bardzo wdzięczna stylistyka w kontekście całego wizerunku artysty, począwszy od stroju na muzyce kończąc".

Strój, estetyka - to z pewnością pomogło Mayorowi Hawthorne'owi w jego tegorocznym debiucie. Biały muzyk z Detroit stylizuje się na klasycznego, oldskulowego nerda, a w ślad za tym idą romantyczne teksty podane na muzyce znanej doskonale z dokonań czarnoskórych twórców lat 70. Muzycznie brzmi to bardzo dobrze, ale czy możemy mówić o jakiejkolwiek świeżości i kunszcie? Maceo ma co do tego poważne wątpliwości. "Przypomina to złote czasy Motown, kiedy to biali podkradali czarnym styl i polerowali go, żeby na tym zarobić. Największym atutem Mayera jest to, że wydaje dla Stones Throw i stąd ten cały hype. Jednak to jest już niestety produkt stylizowany na retro i początek tego zalewu, o którym mówisz" – twierdzi.

Praktik zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt. To, że coś jest modne i obecnie króluje na imprezach czy też listach przebojów, nie jest oczywistym przejawem jakiegoś renesansu.

"Myślę, bardzo ciężko powiedzieć w muzyce coś nowego. Nie uważam, że po latach mdłego plastikowego r'n'b czarne brzmienie odzyskało duszę, ponieważ czarne brzmienie cały czas ma tę samą duszę, zmieniają się tylko środki wyrazu. A propos lat mdłych i plastikowych jak je nazwałeś, przypomnę, że kiedyś lata 80. przez wielu uznawane były za plastikowe i kiczowate, a nagle okazało się że to brzmienie znów stało się szalenie modne, na czasie, a wiele utworów z tamtych lat nadal jest hitami..."

Czy możemy więc mówić jedynie o idealnym wstrzeleniu się w oczekiwania fanów? Raphael Saadiq wydawał album "The Way I See It" w 2008 roku z perspektywy muzyka bardzo cenionego, lubianego, uważanego za jednego z najważniejszych producentów i wokalistów współczesnego soulu. Miewał wcześniej na koncie flirty z klasycznym soulem, ale pomagał też D'Angelo, współtworzył rewelacyjne trio Lucy Pearl, zapisał w końcu na swoim koncie niezliczoną ilość gościnnych występów u gwiazd hip-hopu.

"The Way I See It" było ukłonem muzyka w stronę brzmień lat 60. i 70. Saadiq przyznał, że chciał tym krążkiem złożyć hołd swoim mistrzom z lat dzieciństwa, żeby była to płyta, jaką może z dumą i radością puścić rodzicom i dziadkom. Fani przyjęli tę wizję z radością. Do dziś sprzedało się ponad 300 tysięcy sztuk albumu, Saadiq doczekał się też kilku nominacji do Grammy. Tylko czy "The Way I See It" rzeczywiście jest aż tak godne uwagi, jakby sugerowały to fakty? Zdania zaproszonych przeze mnie osób są dość podobne. Praktik i Pacak w pełni doceniają dokonanie Saadiqa, podkreślając, że muzyk z takim doświadczeniem, bogatym CV nie musi się niczym sugerować i przede wszystkim nie musi nikomu nic udowadniać. Nagrał płytę wręcz radykalnie retro i miał do tego pełne prawo.

Maceo zachowuje pewien dystans z oceną tego dzieła. Szczególnie w kontekście innego wielkiego powrotu męskiej ikony soulu - Maxwella. Jego album "BLACKsummers'night" to wspaniały sukces zarówno artystyczny, jak i komercyjny. Płyta, która zewsząd zyskała wybitne recenzje, bezapelacyjnie podbiła Billboard, osiągając lepsze wyniki niż nowe wydawnictwa Whitney Houston czy Mariah Carey! Dlatego też warszawski didżej broni się przed klasyfikowaniem Maxwella pod kątem artykułu w szufladce retro.

"»Black Summer's Night« to płyta ponadczasowa, która nie stara się na siłę być ani nowoczesna, ani retro" - mówi.

Nie sposób odmówić racji temu spostrzeżeniu. Tacy artyści jak Maxwell, D'Angelo, Amp Fiddler czy Bilal nigdy nie musieli nadawać swoim produkcjom określonego klimatu czy brzmienia. Po prostu wraz z muzykami sesyjnymi płynęli w rytm tego, co podpowiadał im groove płynący z duszy i serca.

Poza komercyjnym nurtem porusza się fantastyczny Brytyjczyk Jamie Lidell. Można powiedzieć, że on jako jeden z pierwszych świadomie cofnął soul o kilkadziesiąt lat, odnajdując mnóstwo radości z grania prostej i nieprzekombinowanej muzyki. Momentami słuchając jego nagrań można było poczuć się jak podczas sesji z pierwszymi demówkami Michaela Jacksona, bo zachowując oczywiście wszelkie proporcje, ciepło i bezpretensjonalność brzmienia jak najbardziej się pokrywały. O ile jednak "Multiply" z 2005 roku zachwyciło, to już "JIM" z 2008 roku budzi różne reakcje. To co na początku zachwyca, czasem szybko może spowszednieć.

Co więc dalej? Czy stylizacja retro, którą można bez wątpienia określić wiodącym nurtem ostatnich dwunastu miesięcy w czarnych brzmieniach, będzie postępowała dalej?

Maceo patrzy na sprawę z przymrużeniem oka. Jego zdaniem stałe tendencje w muzyce nie istnieją, a mody powracają cyklicznie, więc raz będzie retro, raz neo, raz future, ale soul pozostanie wiecznie żywy. Prawdziwy, nie wymagający żadnych ozdobników i dopowiedzień. Taki, jaki preferuje D'Angelo, na którego album czekamy już od lat z wielkimi nadziejami.

Pacak dodaje, że tendencja mieszania starego z nowym jest widoczna już od lat, chociażby w twórczości Marka Ronsona, który uczynił ze swoich produkcji prawdziwą maszynkę do zarabiania pieniędzy i podboju list przebojów. Można robić retro w nowoczesny sposób i to jest jego zdaniem najważniejsze.

Praktik podkreśla z kolei, że dyskusja na temat tego, co modne jest i będzie, to po części akademickie wróżenie z fusów, które nie może odwrócić uwagi od tego, co istotne - samej jakości muzyki. "Dobra muzyka zawsze będzie dobra. Nieważne czy zagrana przez kwartet, orkiestrę najlepszych muzyków na super brzmiących retro instrumentach, czy zrobiona w studiu przez jednego zdolnego producenta na plastikowych organach casio."

Sumując te głosy należy pamiętać jeszcze o jednym. Wszelkie mody i tendencje są dogłębnie obserwowane przez włodarzy firm płytowych. Dzięki temu, że obecnie soul znów przeżywa swoje świetne chwile, możemy się spodziewać, iż budżety na nowe płyty artystów nagrywających w tym właśnie gatunku będą odpowiednio większe. Tak jak kilka lat temu wartkim strumieniem płynęło morze dolarów na promocję młodych twórców r'n'b, a obecnie łatwiej wyprosić o sensowny czek artystom lubującym się w electro-popie.

Jeśli za sprawą popularności płyt Saadiqa, Maxwella czy Hawthorne'a będziemy mieli niebawem okazję poznać kolejnych utalentowanych muzyków, którzy po prostu dostaną swoje przysłowiowe pięć minut, moda spełni swoją rolę. W innym wypadku po prostu przeminie i za jakiś czas o niej zapomnimy. Bez żadnej straty dla oryginalnych i utalentowanych artystów, bo oni poradzą sobie zawsze, kreując i definując na nowo gatunki, bez podążania za trendami. To w tym wszystkim najbardziej budujące.









[muzyka.onet.pl]

[ ... ]

Najnowsza moda: Loty z sokołami


Parahawking, czyli loty z tresowanymi ptakami drapieżnymi - sępami, sokołami i orłami - to nowy rodzaj sportu i kontaktu z przyrodą. Specjalizuje się w nich nepalska organizacja Himalayan Raptor Rescue.

Sezon na 30-minutowe loty trwa od przełomu października i listopada do kwietnia-maja. Za przygodę w towarzystwie instruktora trzeba zapłacić 100 euro. Jeśli ktoś chce dostać na pamiątkę film, musi się przygotować na dodatkowy koszt w wysokości 15 euro. Oprócz lotów w tandemie, dostępne są też skoki solowe, te jednak wyłącznie dla licencjonowanych paralotniarzy. Trwają dwukrotnie dłużej i kosztują 180 euro.

Ptaki drapieżne z Pokhary zostały wytresowane przez zespół specjalistów, którzy przed 8 laty wpadli na pomysł połączenia paralotniarstwa i sokolnictwa. Zwrócili oni uwagę na fakt, że zarówno ptaki drapieżne, jak i skoczkowie wykorzystują podczas lotu kominy termiczne - pionowe wznoszące prądy powietrza. Obserwując i naśladując ptaki, można sprawić, że skok stanie się bardziej ekonomiczny energetycznie. Nagrodą za bycie dobrym przewodnikiem są dla drapieżników oferowane na skórzanej rękawicy kawałki mięsa. Zwierzęta podlatują do ludzi, siadają im delikatnie na ramieniu, zjadają smaczne kąski i oddalają się w poszukiwaniu następnego prądu powietrza. Wrażenia niezapomniane...









[fakty.interia.pl]

[ ... ]